wtorek, 24 września 2013

Zaległy post haulowy - Rossmann -40% na kolorówkę i kosmetyki do pielęgnacji twarzy + małe zakupy w Naturze

Majowa przecena -40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy jaką obdarzyła nas sieć drogerii Rossmann szerokim echem odbiła się w kosmetycznej części blogosfery. Chyba przez kilka ładnych tygodni na mojej liście czytelniczej nie ustawał zalew postów o tematyce rossmannowej. :D Nie przeszkadzało mi to w ogóle, wręcz przeciwnie, natchnęło do przemyślanych i dokładnie zaplanowanych zakupów. Do sklepu wybrałam się trzykrotnie podczas trwania całej akcji promocyjnej, efekty tych eskapad widać na poniższym zdjęciu. ;)


























Trochę pielęgnacji, trochę kolorówki (z przewagą tej ostatniej, oczywiście). :)

O toniku Herbal Garden firmy Eva Natura naczytałam się samych pochwalnych peanów, więc gdy nadarzyła się okazja musiałam go wziąć z półki - okazał się naprawdę dobry (więcej napiszę przy okazji denka). W ramach inspiracji postami "rosmmannowymi" do mojego koszyka trafił regenerujący krem korygujący niedoskonałości na noc Tołpa Dermo Face Sebio - i tutaj, podobnie jak w przypadku toniku, jestem baardzo zadowolona, ale z pełną recenzją poczekam do skończenia całej tubki. Dodam, że krem jest niesamowicie wydajny!
Reszta to moje łazienkowe standardy: morelowy peeling Soraya i makowy żel Isany (wiosenna edycja limitowana, szkoda - bo zapach przecudny!).















Maseczki Ziaji: nawilżająca, regenerująca, anty-stres i oczyszczająca plus oliwkowa maseczka Rival de Loop. Ze wszystkich jestem bardzo zadowolona :) Kolejną rzeczą, która wpadła mi w ręce są 'rybki' do twarzy Rival de Loop - nawilżające i zapobiegające zmarszczkom. Mimo, że zmarszczek nie posiadam ( no dobrze, może mimiczne :P), skusiłam się na wersję 'anti-age' ze względu na dość przyjemny skład. Bądźmy szczerzy - czy ktoś w ogóle wierzy, że na poważne zmiany w strukturze skóry pomoże mu jedynie smarowanie się olejkiem z witaminami? ;)
Musiałam wypróbować też kultowe masełka Nivea - wzięłam wersje malinową i waniliową z olejkiem makadamia. Cóż mogę o nich powiedzieć? Są po po prostu re-we-la-cyj-ne! :) Działanie, konsystencja, zapach, smak, przyjemność używania - wszystko na 6!


W promocji były też kosmetyki do włosów Alterra. Kupiłam ulubioną maskę Granat i Aloes, szampony: dodający objętości Papaja i Bambus oraz nabłyszczający Brzoskwinia i Pszenica. Wzięłam również odżywkę bez spłukiwania Isany do włosów zniszczonych. Moje włosy ją kochają, to moje 3 opakowanie. Bardzo podobna w działaniu do złotego Gliss Kura.


Nie mogło zabraknąć lakierów ;) Burgundowo-śliwkowy Manhattan z LE Yeah&Yang by Bonnie Strange o wdzięcznej nazwie Ping Pong Plum (swatche całej kolekcji TUTAJ) i dwa urocze duochromy od Miss Sporty z serii Metal Flip: 050 i 030. Wszystkie idealne na jesień! :)


Od lewej: Blogerski Wibo Flirt by Amethyst, piękna czerwień L'oreal Color Riche - odcień 408 Exquisite Scarlet (zobaczony u Obsession), Manhattan Quick Dry 25G (skusiła mnie Paula z One Little Smile) oraz jeden z nudziakowych lakierów Lovely.


A tutaj reszta kosmetyków 'do maziania' :D Róż Natural Beauty Lovely w ciepłych, brzoskwiniowych tonach, korektor Synergen w odcieniu 01 vanilla, cień Maybelline Color Tattoo - Permanent Taupe, Wibo:  tusz Extreme Lashes i eyeliner w pędzelku oraz mój absolutny faworyt w makijażu oczu - żelowy eyeliner Lasting Drama od Maybelline. Dodatkowo - brązowa henna Delii (do tej pory nie odważyłam się jej użyć).

W maju zrobiłam też drobne zakupy w Drogerii Natura:



Dokupiłam do kolekcji gołębi eyeliner w żelu Essence z limitki Vintage District - 02 Get Arty, ozdoby do paznokci z tej samej LE, płaski pędzelek do cieni Essence i czarny tusz do rzęs Maybelline Colossal Volum Cat Eyes.

Reasumując - jestem zadowolona, nie wydałam majątku (jak na tak atrakcyjną promocję), a praktycznie wszystkie kosmetyki które wybrałam okazały się strzałem w 10. :)







5 komentarzy:

  1. Mam to masełko Nivea. Pachnie bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaką wersję - malinową czy waniliową? O tak, zapach mają obłędny, aż chce się je zjeść ;)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń